|
LECH STĘPNIEWSKI
W postępie wśród zwierząt przoduje oczywiście Kalifornia. "Samice niektórych mew żyjących w Kaliforni dobierają sobie partnerkę, by wspólnie z nią wychowywać młode. Najpierw zalecają się do siebie, wspólnie także wiją gniazdo. Następnie jedna z nich lub nawet obie kopulują z samcem [pewnie z obrzydzeniem!], który już ma towarzyszkę [no tak - biała szowinistyczna męska mewa]. Potem obie razem wychowują potomstwo (...) Samica może pozostawać w związku z tą samą partnerką nawet przez kilka lat". [Taki związek to chyba już kwalifikuje się do ślubu kościelnego!] Co na to weterynarze? Czy te biedne ptaszyny aby czasem nie zbzikowały podglądając to, co się wyrabia na kalifornijskich plażach! (Za "Gazetą Wyborczą" (4.II.1997), która pisze o tym całkiem serio w dziale NAUKA) [Nb. w przekonaniu naukowych bęcwałów są to najwyraźniej "fakty" mające sankcjonować nasze - tj. ludzkie - zachowania! Dawniej, w epokach ciemnych i przednaukowych, człowiek czuł się podniesiony moralnie, gdy zachowywał się inaczej niż zwierzę. Dzisiaj natomiast nie uspokoi się, póki nie sprawdzi, że "zwierzątka też tak robią". Wtedy jest OK i można się już z czystym sumieniem "samorealizować" - czy raczej "samoanimalizować".] © Lech Stępniewski luty 1997
|